Mimo mrozów i śniegu za oknem, rok 2025 przyniósł kolejne potwierdzenie ważnej zmiany w polskim systemie energetycznym: zimowe szczyty zapotrzebowania na moc i energię elektryczną nie rosną, a jednocześnie spada zużycie węgla w ciepłownictwie.
To istotny sygnał zarówno dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, jak i dla zdrowia publicznego oraz stanu środowiska.
Dane za 2024 rok opublikowane przez Urząd Regulacji Energetyki pokazują, że nawet w warunkach chłodniejszych dni zimowych Polska zużywa coraz mniej węgla na potrzeby grzewcze, bo średnia temperatura w okresie zimowym jest coraz wyższa, a sprzedaż ciepła systemowego spada. Wszystko wskazuje na to, że rok 2025 był kolejnym rekordowym rokiem pod tym względem.
Mimo mrozów zimowy szczyt zapotrzebowania na moc niższy niż w poprzednich latach
Szczególnie istotnym, a wciąż słabo obecnym w debacie publicznej faktem jest to, że zimowy szczyt zapotrzebowania na moc i energię elektryczną w 2025 roku był niższy niż w poprzednich latach, mimo niskich temperatur w końcówce grudnia.
Najwyższe zapotrzebowanie na moc w Krajowym Systemie Energetycznym w latach 2021-2025 odnotowano 9 stycznia 2024 roku i wyniosło 28 416 MW. Jest to ważny punkt odniesienia, ponieważ historycznie zimowe szczyty zapotrzebowania były - i nadal są - wyższe niż letnie. Brak nowego rekordu zimą 2025 r. wskazuje na trwałe zmiany strukturalne w systemie energetycznym, a nie na efekt jednorazowych warunków pogodowych.
Niższe zimowe maksimum zapotrzebowania wynika z:
- poprawy efektywności energetycznej budynków,
- zmiany w strukturze ogrzewania,
- lepszego zarządzanie popytem,
- rosnącej roli nowoczesnych technologii oraz odnawialnych źródeł energii.
- systematycznym i przyspieszającym spadkiem liczby ludności Polski i starzenia się społeczeństwa zwłaszcza w regionach leżących poza obszarami metropolitalnymi 13 największych miast w Polsce
Mniej węgla - realne korzyści dla zdrowia i wód
Spadek zużycia węgla w ciepłownictwie oznacza nie tylko niższą emisję CO₂ i pyłów, ale także mniejsze zanieczyszczenie wód powierzchniowych. Ograniczenie spalania paliw stałych to mniej zanieczyszczeń odkładających się w atmosferze i trafiających do rzek oraz jezior wraz z deszczem, śniegiem, poranną rosą i topniejącym szronem.
Jednocześnie mniejsze zapotrzebowanie na węgiel przekłada się bezpośrednio na niższy poziom jego wydobycia, zarówno węgla kamiennego, jak i brunatnego. To z kolei oznacza:
- mniejszą ilość ścieków i wód kopalnianych odprowadzanych do środowiska,
- ograniczenie zasolenia i zanieczyszczenia rzek,
- mniejszą presję transportową i środowiskową związaną z przewozem węgla do odbiorców końcowych.
Dane URE: wyraźny spadek zużycia węgla w ciepłownictwie
Z raportu URE „Energetyka cieplna w liczbach 2024” wynika, że:
- udział węgla w produkcji ciepła spadł z 61,2% w 2023 r. do 57,4% w 2024 r.,
- zużycie węgla brunatnego w ciepłownictwie zmniejszyło się rok do roku o 94 334 tony,
- zużycie węgla kamiennego spadło o 1 139 573 tony,
- łączne zużycie paliw węglowych w koncesjonowanej gospodarce ciepłowniczej wyniosło 10,66 mln ton.
Najwięcej węgla kamiennego na potrzeby ciepłownictwa zużyto w województwie mazowieckim (1,736 mln ton), śląskim (1,367 mln ton) oraz kujawsko-pomorskim (1,023 mln ton). Około 1 mln ton zużycia węgla na Mazowszu przypadało na warszawską EC Siekierki.
W latach 2002-2024 udział węgla w ciepłownictwie spadł łącznie o 24,3 punktu procentowego, a jego miejsce systematycznie zajmują paliwa gazowe oraz odnawialne źródła energii.
Spada sprzedaż ciepła - mimo zimy
Rok 2024 przyniósł rekordowo niski poziom sprzedaży ciepła - 322,5 tys. TJ, czyli o ponad 3,8% mniej niż rok wcześniej. Spadła również moc zainstalowana i zamówiona. Wszystko wskazuje na to, że w 2025 roku - mimo grudniowych mrozów - sprzedane zostanie jeszcze mniej ciepła niż w 2024 r., co potwierdza trwałą poprawę efektywności energetycznej budynków oraz zmiany technologiczne w ciepłownictwie.
Kolejne spadki zużycia węgla już w 2026 roku
Trend ten będzie się pogłębiał. Z końcem 2025 roku nastąpiło definitywne wygaszenie dwóch bloków węglowych (nr 5 i 8, po 225 MW każdy) w Elektrownia Dolna Odra. Oznacza to dalsze ograniczenie zużycia węgla w 2026 roku oraz kolejne korzyści środowiskowe - zarówno w zakresie jakości powietrza, jak i ochrony wód.
