>
26-10-2021

Raport: Europejskie rzeki nie osiągną dobrego stanu do 2027 roku. Jak wygląda na tym tle Polska?

90% analizowanych dorzeczy w 11 państwach Unii Europejskiej do 2027 roku nadal nie będzie w dobrym stanie — wynika z drugiej edycji raportu “The final sprint for Europe's rivers" („Ostatnia prosta dla rzek Europy”).  Kraje te nie osiągną więc prawnie wiążącego celu UE, jakim jest przywrócenie do tego czasu „zdrowia” wodom słodkim w Europie. Jest to kwestia krytyczna dla nas — obywateli, którzy korzystają z wód. 

Państwa członkowskie zgodnie z wymogami prawa UE mają czas tylko do końca 2021 roku na opublikowanie finalnych planów gospodarowania wodami w dorzeczach na lata 2022-2027. To trzecia runda planowania, która razem z działaniami z poprzednich edycji powinna doprowadzić wody do dobrego stanu w roku 2027. Do dziś 60% rzek w Europie wciąż nie osiągnęło dobrego stanu ekologicznego. Kraje UE muszą zająć się niedociągnięciami wskazanymi w projektach planów, aby zmienić przyszłość europejskich wód i osiągnąć cel wyznaczony na 2027 rok.

Druga edycja raportu stwierdza, że tylko na obszarze dwóch z 21 analizowanych dorzeczy — obu w Finlandii — wody mogą osiągnąć dobry stan do 2027 roku. Jednak nawet plany dla tych dwóch dorzeczy zawierają luki. W ramach aktualizacji raportu oceniono osiem nowych projektów planów — z Polski, Rumunii i Hiszpanii, z których żaden nie został uznany za „dobry".

—  Zbyt wiele państw EU ociąga się, zamiast skoncentrować swoje wysiłki na tej ostatniej prostej dla osiągnięcia dobrego stanu europejskich rzek do 2027 roku. Nasze rzeki zasługują na dobre planowanie, skutecznie działania i zasadne inwestycje.  Jednak nie jest to odzwierciedlone w planach gospodarowania wodami. A to oznacza, że wiele europejskich krajów zmierza wprost do złamania europejskiego prawa — mówi Claire Baffert, starsza specjalistka ds. ochrony wody w WWF European Policy Office:

Projekty planów gospodarowania wodami oceniono w 4-stopniowej skali: słabe, średnie, dobre, bardzo dobre. Sześć projektów wypada słabo, w tym plan dla międzynarodowego (polsko-czesko-niemieckiego) dorzecza Odry. Plany dla polskich dorzeczy Odry i Wisły uzyskały oceny „średnie”, przy czym efektywność działań oceniono jako średnią do niskiej. W szczególności działania zaplanowane dla ochrony wód podziemnych mają niską efektywność.

Przyznane planom gospodarowania wodami oceny są „słabe” w odniesieniu do prawie połowy analizowanych wskaźników, w tym: zanieczyszczenia, nadmiernego poboru wody, barier (zapory, jazy), słabego zarządzania powodziami i suszami, rolnictwa, energii wodnej, górnictwa węglowego i brakujących działań dotyczących renaturyzacji rzek.

 — Zadaniem niezbędnym dla Polski w zakresie poprawy stanu ekologicznego jest przede wszystkim wdrożenie Krajowego Programu Renaturyzacji Wód Powierzchniowych, koniecznego, aby osiągnąć cele Ramowej dyrektywy Wodnej — podkreśla Ewa Leś, przewodnicząca obszaru gospodarowanie wodami w dorzeczach z Koalicji Czystego Bałtyku i Polskiego Klubu Ekologicznego. — Przewidziane środki i działania nie dążą wystarczająco w tym kierunku, nie są wystarczająco ambitne, aby zapewnić obywatelom zasoby zdrowych i czystych rzek. W zbyt małej liczbie przypadków planowane jest rzeczywiste usunięcie zapór na rzekach, co przywraca ich łączność i poprawia kondycję — z 807 działań w IIaPGW Odry, 30 dedykowanych jest rozbiórce zapór, z 886 działań IIaPGW Wisły tylko 5 dotyczy tego tematu.

Większość analizowanych europejskich planów gospodarowania wodami dla dorzeczy uzyskało niskie oceny z powodu braku budżetu krajowego przeznaczonego na ochronę wód, niewystarczającej integracji ochrony wód z innymi politykami (w szczególności energetyczną, rolną i infrastrukturalną) oraz wielokrotnego niewłaściwego korzystania z odstępstw od celów Ramowej Dyrektywy Wodnej.  Wszystkie te kwestie zostały już zasygnalizowane we wnioskach z oceny wdrażania ramowej dyrektywy wodnej (tzw. „Fitness Check”) w 2019 roku i od tego czasu były wielokrotnie podkreślane.

— Oddziaływania na wody związane z energetyką węglową i górnictwem, ale również z innymi gałęziami przemysłu, są w tej aktualizacji ponownie spychane na dalszy plan. Polska podtrzymuje wygodne, ale niebezpieczne status quo w gospodarowaniu wodami. Nie rozwiązuje się problemów u źródła —  na przykład zanieczyszczeń toksycznymi substancjami, czy nadmiernych poborów wód przez kopalnie. W zamian widzimy w projektach głównie działania pozorowane — zauważa Katarzyna Czupryniak, specjalistka ds. środowiska, koordynatorka kampanii wodnej w Fundacji „Rozwój TAK — Odkrywki NIE”:

— W projektach Planów gospodarowania wodami znajdują się przede wszystkim działania o charakterze nietechnicznym (m. in. działania edukacyjne, doradcze, monitoringowe, kontrolne), które nie spowodują żadnych realnych zmian. Na masową skalę przyznawane są odstępstwa od celów dla wód, polegające m.in. na odroczeniu terminów,  ustaleniu mniej rygorystycznych celów. Odstępstwa bardzo często przyznawane są bez wystarczających podstaw, co czyni je niezgodnymi z obowiązującym prawem — dodaje Edyta Borowiec, ekspertka ds. analiz środowiskowych, Fundacja „Rozwój TAK — Odkrywki NIE”:

Projekty planów gospodarowania wodami na obszarach dorzeczy ocenione w niniejszym raporcie oraz przyznane im oceny:

THE FINAL SPRINT FOR EUROPES RIVERS MAP1 

Raport został przygotowany przez WWF Europe i Koalicję Living Rivers Europe przy wsparciu partnerów z wielu  krajów, w tym z Polski. Wśród nich znajdują się m.in. Polski Klub Ekologiczny, Fundacja „Rozwój TAK  — Odkrywki NIE”, Klub Przyrodników, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy — przy współpracy z ekspertami międzynarodowymi European Environmental Bureau, Coalition Clean Baltic, Frankfurt Zoological Society.

Cały raport: https://wwfeu.awsassets.panda.org/downloads/the_final_sprint_for_europe_s_rivers_full_report_october2021.pdf 

Początek strony